FACEBOOK

ul. Wandy 13,
53-320 Wrocław

E-DZIENNIK

REKRUTACJA

PÓŁKOLONIE LETNIE

KONTAKT

REKRUTACJA

Informujemy, że prowadzona jest rekrutacja na rok szkolny 2018/2018. Do klasy I. Do klasy IV o profilu matematyczno-informatycznym, pływanie oraz piłka nożna . Do klasy VII uniwersyteckiej o profilu matematyczno-informatycznym.

Wyjście na zawody strzeleckie

          Dnia 06 czerwca 2017 roku klasy 6d i 6b pojechały na strzelnicę znajdującą się na Księżu Małym. Na miejscu spotkaliśmy się z trzema instruktorami, którzy omówili wszystkie zasady dotyczące prawidłowego strzelania. Większość osób była zadowolona, ponieważ trafiła w „dziesiątkę”. Mnie udało się trafić aż czternaście razy na piętnaście strzałów.

          Instruktorzy zabrali tarcze, do których strzelaliśmy, podliczyli punkty i przekazali wyniki  Pani Dyrektor. Ci, którzy najlepiej strzelali, może zaczną rozwijać swój talent w przyszłym roku szkolnym. Obok sali, w której strzelaliśmy, byli profesjonalni zawodnicy, którzy ćwiczyli przed zawodami. Mogliśmy popatrzeć jak strzelają zawodowcy. Kiedyś na pewno dołączę do nich!

          Wyjście na zawody strzeleckie uważam za udane, ponieważ świetnie się bawiłem i nauczyłem się strzelać z wiatrówki. Polecam wszystkim to miejsce. Niedługo na pewno jeszcze je odwiedzę!

Piotr Tomczak kl.6d

 

 

 

 

Dnia 5 czerwca 2017 r. nasz klasa VI D wraz z klasą pływacką VI B wybrała się do strzelnicy sportowej WKS na Księżu Małym, by poćwiczyć strzelanie z karabinów  WKS. Pod szkołą zebraliśmy się po drugiej lekcji, kwadrans po dziewiątej. Gdy wszyscy byli już gotowi, udaliśmy się na przystanek autobusowy.

  Nie jechaliśmy długo. Po dotarciu na miejsce, dzieci wylały się z autobusu jak fala, a zaraz po dotarciu do celu, porozsiadały się dookoła niego. Chwilę potem przyszedł jeden z instruktorów i powiedział, że możemy już wchodzić. Przeszliśmy przez długi korytarz mijając liczne stanowiska, z których się strzelało i puchary, ale większość z nas była tak podekscytowana i zajęta sobą, że i tak nie zwróciliśmy na nie większej uwagi. Sala, w której mieliśmy sprawdzić się jako strzelcy, była tak samo jak poprzednie pomieszczenia podłużna i wysoka. Rozsiedliśmy się na krzesłach porozstawianych w rzędach, żeby grzecznie poczekać na dalszy rozwój wydarzeń. Zaraz przyszedł pan, ten sam, który powitał nas przed wejściem. Tym razem przedstawił się, przy okazji zapoznając nas z innymi trenerami. Po tym wyczytano z listy piętnaście osób, które miały sprawdzić swoje siły w strzelaniu jako pierwsze.

   Mieliśmy za zadanie strzelać z wiatrówek, pociskami nieco mniej niebezpiecznymi niż klasyczne naboje - śrutami. Za cel robiły czarne kropki na niewielkich karteczkach, które sami umieszczaliśmy między dwoma drutami przyczepionymi do małej platformy, która po naciśnięciu przycisku, na sznurkach odjeżdżała na drugą stronę sali. Każdy kto brał udział, musiał oddać po pięć strzałów do każdej z trzech karteczek, a potem zwrócić je instruktorom.

   Ci, którzy czekali na swoją kolej albo już wykonali zadanie, rozmawiali, grali na telefonach lub jedli drugie śniadanie nie zwracając uwagi na wielokrotnie powtarzające się, pojedyncze huki strzałów, które do najcichszych nie należały. Gdy któraś z grup kończyła, pojedyncze osoby podbiegły do znajomych, żeby spytać ich o wynik. I trwało to, aż ostatnia osoba z klasy D skończyła strzelanie. Wtedy wyszliśmy z budynku, ale tylko na chwilę, bo zaraz znów wróciliśmy, tyle że do innego pomieszczenia. Pani, która wcześniej tłumaczyła nam zasady strzelania teraz mówiła o zajęciach, które prowadzą: kiedy i gdzie są, kto może brać udział, ile by to kosztowało i sprawy tego typu. Potem dowiedzieliśmy się, że w naszej szkole zostanie stworzona nowa klasa, a właściwie kierunek klasy, udoskonalająca możliwości strzelnicze. Powiedziała też, że ilość punktów jaką dzisiaj zdobyliśmy zadecyduje, czy będziemy mogli do niej dołączyć oraz, że jeżeli się nie dostaniemy, to zawsze możemy szkolić się indywidualnie. Po tym pożegnała nas i zachęciła, do następnej wizyty.

   Wracaliśmy komunikacją miejską. Podczas jazdy wszyscy prowadzili żywe dyskusje o tym, czy dołączą do nowej klasy, czy nie, mimo tego, że nawet nie wiedzieli, czy będą mieli taką opcję. Gdy dotarliśmy pod szkołę nie mieliśmy już lekcji, więc o ile ktoś nie zostawał na dodatkowe zajęcia, wszyscy rozeszli się do domów.

   Moim zdanie było to bardzo ciekawe wyjście, nigdy wcześniej nawet nie dotykałam broni. Strzelanie nie było takie trudne na jakie wyglądało, chociaż utrzymanie lufy w jednym miejscu wymagało sporego skupienia. Mam cichą nadzieję, że poszło mi dobrze, bo klasa sportowa z profilem strzelniczym brzmi ciekawie.

Irena Toma 6d

 

Wyjście klas szóstych na strzelnicę
W poniedziałek 05.06.17 klasy 6a i 6c poszły na strzelnice, która znajduje się na Księżu Małym, przy ul. Swiątnickiej. O 8:45 była zbiórka. Gdy już byliśmy na miejscu, instruktor poinformował nas, jak się ładuje broń i strzela. Zakładaliśmy tarcze i strzelaliśmy. Prowadzący wytłumaczył nam, że im bliżej siebie są ślady po pociskach, tym lepiej. Po strzelaniu każda osoba miała podejść do pana i pokazać swoje tarcze. Gdy już wszyscy oddali strzały, można było spróbować jeszcze raz. Na koniec oglądaliśmy prawdziwą salę treningową. Każdy mógł wziąć ze sobą swoją tarcze. Było bardzo ciekawie strzelać do celu. Mam nadzieję że jeszcze kiedyś tam pójdziemy.
Zofia Turalska 6a